1
-
  • Powiedz TAK transplantologii

    Nasi podopieczni

    Powiedz TAK transplantologii

    Wiosną 2009 roku przeprowadziliśmy społeczną kampanię, której celem było przybliżenie Polakom problemu transplantacji. Fundacja TVN „nie jesteś sam“ i Polska Unia Medycyny Transplantacyjnej, wspólnie z partnerami - Allegro i Rossmannem - przeprowadziły społeczną kampanię, której celem było przybliżenie Polakom problemu, jakim jest transplantacja. Główny przekaz tego przedsięwzięcia to: "Powiedz TAK transplantologii.…

Artykuły

Powiedz TAK transplantologii

Wiosną 2009 roku przeprowadziliśmy społeczną kampanię, której celem było przybliżenie Polakom problemu transplantacji. Fundacja TVN „nie jesteś sam“ i Polska Unia Medycyny Transplantacyjnej, wspólnie z partnerami - Allegro i Rossmannem - przeprowadziły społeczną kampanię, której celem było przybliżenie Polakom problemu, jakim jest transplantacja. Główny przekaz tego przedsięwzięcia to: "Powiedz TAK transplantologii. Może kiedyś uratujesz komuś życie." W ramach akcji sprzedawano bransoletki i karty oświadczenia woli. Dochód ze sprzedaży przekazano na rzecz Polskiej Unii Medycyny Transplantacyjnej. Ideą akcji na rzecz transplantacji zainteresował fundację zespół "Golden Life". Anna Maruszeczko o akcji: Proszę Państwa, kilka tysięcy chorych czeka w Polsce na przeszczepienie narządu – serca, wątroby, płuca lub nerek. Nie ma dla nich innego sposobu leczenia. Wielu z nich umiera, nie doczekawszy zabiegu. A nadzieja, że znajdzie się dawca, nie opuszcza ich pewnie do ostatniego tchnienia życia. Narządy do przeszczepu muszą pochodzić z organizmu drugiego człowieka. Hodowanie wątroby czy nerki z komórek macierzystych to daleka niejasna przyszłość. Właśnie, istotą transplantacji jest fakt, że łączy w sobie tragedię śmierci i radość życia. Ktoś umiera, ale ktoś może żyć. Jednak w chwili, gdy odchodzi człowiek, nie ma nic ważniejszego niż ból z powodu śmierci bliskiej osoby. Zakłócanie tego stanu rozmowami o pobieraniu narządów zmarłego, by ratować inne życie, wydaje się ludziom jakąś niegodziwością. Choć w Polsce obowiązuje zasada domniemanej zgody, lekarze pytają członków rodziny zmarłego pacjenta, czy mogą pobrać jego organy do przeszczepu. Robią to, by nie narażać się jego rodzinie. Niestety, często odpowiedź jest negatywna. Myślę, że są ludzie, którzy po czasie żałują swojej decyzji. Jednak tu nie da się już niczego odwrócić. Najlepiej, gdybyśmy nie zostawiali rodziny z takimi dylematami i zawczasu przemyśleli kwestię swojego stosunku do transplantacji. Warto zrobić sobie przystanek w codzienności i pomyśleć o sprawach ostatecznych. W każdym momencie można przecież zadeklarować swoją wolę zgodnie z sumieniem czy wiedzą. Ludziom religijnym często trudno się z tym pogodzić. Uważają, że ciało ludzkie powinno być kompletne podczas pochówku, aby zachować swoją integralność w dniu zmartwychwstania. To jest zasada obowiązująca np. w chrześcijaństwie i judaizmie. Jednak ponad nią stoi obowiązek ochrony zagrożonego życia i przykazanie miłości bliźniego. Dlatego współcześnie w większości autorytety religijne nie kwestionują zasadności leczenia transplantacyjnego. Jan Paweł II powiedział, że „każdy przeszczep organu ma swoje źródło w decyzji o wielkiej wartości etycznej. Szlachetność takiego gestu polega na tym, że jest on prawdziwym aktem miłosierdzia dla drugiego człowieka”. Wątpliwości zawsze się pojawiają. Jesteśmy istotami myślącymi. Fakt, że pobrania narządów do przeszepu  dokonuje się z chwilą stwierdzenia śmierci mózgowej może być trudny do zaakceptowania. Przecież wtedy, gdy umrze pień mózgu, występują jeszcze inne oznaki życia. Ja wierzę lekarzom i filozofom, którzy mówią: czym innym jest życie komórkowe, a czym innym życie ludzkie. Paradoksalnie dobrze mieć wątpliwości i zadawać pytania. Sama, szukając informacji na temat transplantacji, otworzyłam wiele drzwi, których inaczej być może nigdy bym nie otworzyła. Fundacja TVN „nie jesteś sam“, w której od lat działam, przeprowadziła akcję pt. „Powiedz TAK transplantologi. Może i ty kiedyś uratujesz komuś życie“. W programie „Zielone Drzwi“ pokazaliśmy ludzi, którzy dzięki przeszczepom otrzymali szansę na drugie życie. „Staramy się żyć tak, by dawca był z nas dumny. Takiego daru nie można zmarnować.“ – mówią. Oprócz akcji informacyjnej na temat istoty przeszczepów, sprzedawano bransoletki i karty oświadczenia woli na oddanie narządów w przypadku śmierci. Liczba tych zestawów była duża – 100 tys. – acz limitowana. Jestem pewna, że ci którzy nie zdołali tego kupić, a podjęli decyzję o pośmiertnym oddaniu swoich organów, spiszą swoją wolę na zwykłej kartce papieru i będą nosić przy sobie. Może kiedyś uratujemy komuś życie.

Artykuły
-